Reklama

Nasza-klasa ma 3 lata

To dobry pretekst do tego, by na chwilę poświęcić uwagę największemu w Polsce portalowi społecznościowemu. Przyznaję, że jeszcze 2.5 roku temu byłem jego entuzjastą i użytkownikiem. Były to jeszcze czasy, kiedy zapewne Ty drogi czytelniku nie słyszałeś o tym internetowym stworze.


To były piękne czasy. Czasy kiedy idea naszej klasy była naprawdę widoczna. Kiedy ludzie szukali swoich kolegów z klasy. Czasy kiedy użytkownicy nie mieli miliona zdjęć w swoich kontach i dwóch milionów komentarzy pod nimi. Czasy kiedy nie było wyścigu na to, ile masz znajomych. Czasy kiedy dziewczyny nie szukały tam potencjalnych chłopaków, a chłopacy nie szukali kandydatek na dziewczyny. Jest jeszcze opcja homo, ale o tym kiedy indziej.


.

Gdzie się podziały FIFY z tamtych lat?

  Od paru tygodni sklepowe półki z grami komputerowymi okupuje kolejne już wydanie najpopularniejszego symulatora piłki nożnej - FIFA 10. I  choć tym razem producenci znowu nie szczędzili nowinek technicznych i rozwiązań w grywalności, nie da się oprzeć wrażeniu, że poprzednie edycje posiadały wiele niepowtarzalnych elementów, które biją na głowę nawet najnowocześniejsze rozwiązania systemowe.


Tym razem rynek multimedialny podbija siedemnasta edycja FIFY, ale tak naprawdę poza coraz lepszą grafiką od dobrych paru lat gra ta nie różni się zbytnio od poprzednich edycji. Dlatego też na tym tle zdecydowanie wyróżnia się kilka wyjątków, którym poświęcony jest niniejszy artykuł, a które zainteresować mogą nawet kogoś nie gustującego w tego typu rozrywce.



.
Nasza-klasa ma 3 lata
Haye vs Wałujew, czyli jak to się musiałem przykryć kołdrą
Gdzie się podziały FIFY z tamtych lat?
„Zagraj to jeszcze raz, Sam”
Nowy stary Disney
Gdy kurtyna opada w dół
Jaś Fasola - "5 minut prawdy"
Reklama

O absurdalnych komisjach słów kilka

Ziemia zatrzęsła się pod stopami Donalda Tuska. W związku z tzw. aferą hazardową musiał on zdymisjonować swoich najbliższych współpracowników, tłumaczyć się i odpowiadać na niewygodne pytania, jak zwykle żądnych krwi reporterów. To za nami. Powołana została komisja śledcza mająca zbadać legalność stanowienia prawa związanego z hazardem w Polsce. To już siódma powstała na przestrzeni ostatnich kilku lat.


Jesteśmy przyzwyczajeni do tego jakże schematycznego przebiegu akcji.  Wiele osób zapewne już dawno przestało się zastanawiać, dlaczego kolejne komisje śledcze wyrastają jak grzyby po deszczu. Politycy robią nam wodę z mózgu i zaczynamy myśleć tak jak oni. Z jedną małą różnicą. Decydenci tworzą komisje, bo lubią być sędziami we własnej sprawie i jest im łatwiej kontrolować przebieg śledztwa, niż gdyby toczyło się tylko w prokuraturze, natomiast my podane informacje, jakoby sprawa była na tyle poważna, że tylko na najwyższym szczeblu można ją dogłębnie zbadać, łykamy bez zastanowienia, bo myśleć nam się już odechciało.



.

Lastefemowy fenomen

Portale społecznościowe biją rekordy popularności. Komcie, foteczki i statusy znajomych stały się naszą nową obsesją i zabierają nam cenne minuty, jak nie godziny, z życia. Wypełniły one lukę w codziennej komunikacji. Bo po co umawiać się z koleżanką czy kolegą, skoro doskonale wiemy co u nich?


Kaśka ma kota, bo dodała z nim zdjęcie, cioci powodzi się nie najgorzej, bo ma zdjęcia z wakacji w Hiszpaniii, gdzie nie tylko zwiedzała zabytki, ale jadła też pomarańcze, co dokładnie podkreśliła w opisie. Antek i Magda spodziewają się dziecka, bo na głównych zdjęciach mają skan z USG. Ile to ciekawych rzeczy, możemy dowiedzieć się o innych. Wystarczy wcisnąć przycisk startowy naszego komputera.


.
O absurdalnych komisjach słów kilka
Wirus widmo? Epidemia grypy? Nie!
Tzw. rokmina ma polityczna
Przepraszam
Sondaże – zwierciadło prawdy?
Lastefemowy fenomen
Mkną po szynach i… zabijają wzrokiem
PKP - pier*olę koleje polskie. Naprawdę
Najważniejsze to mieć cel
Czy człowiek jest panem własnego losu?
Reklama

Optymalna nijakość

Pierwszy sezon - szósta lokata, Puchar Ekstraklasy, rywalizacja z największymi klubami ligi. Przerwa letnia - obietnice walki o miejsce w europejskich pucharach, ciche przebąkiwanie o pierwszej trójce. Niestety, rzeczywistość brutalnie potraktowała te pomysły sympatyków piłkarskiego Śląska Wrocław.


Kiedy latem Zygmunt Solorz-Żak przejął 51% udziałów w klubie, wszyscy spodziewaliśmy się świetnych transferów i jeszcze lepszych wyników "Wojskowych" w najbliższym sezonie. W tej chwili Śląsk zajmuje 8. miejsce w tabeli. Nie był w stanie wygrać z Koroną Kielce, Bełchatowem czy chociaż Polonią Warszawa. Udało się za to pokonać Cracovię i Piasta Gliwice. Czy wymęczone wygrane ze słabiakami naprawdę satysfakcjonują włodarzy Śląska? Tak!


.

Optymalna nijakość
Wzloty i upadki Tarasiewicza
NBA ruszyła z hukiem
Wałujew vs Haye: czy istnieje jeszcze prawdziwy sport?
Kochanie, jaki spalony?
Reklama
Webkalejdoskop.wroclaw.pl